Kobiety STEM - cicha rewolucja? - cz. 2

W ostatnich latach coraz częściej pojawiają się inicjatywy mające na celu zwrócenie uwagi na problem niskiej reprezentacji kobiet w świecie nauk STEM (Science, Technology, Engineering, Mathematics). Włączają się w nie zarówno sektor administracji publicznej, świat akademicki jak i NGO oraz biznes.

Przykładem tego typu kampanii, z polskiego podwórka, jest inicjatywa zapoczątkowana w 2007 r. przez Fundację Edukacyjną Perspektywy o wiele mówiącym tytule „Dziewczyny na Politechniki!”. Inspiracją do jej powstania był organizowany od ponad dekady przez władze państwowe w Niemczech tzw. „Girls’ Day” – swego rodzaju targi pracy, na które zaproszone są jedynie dziewczyny. W polskim formacie realizowany jest natomiast Ogólnopolski Dzień Tylko Dla Dziewczyn na wydziałach technicznych. Organizatorzy chwalą się, że (także dzięki ich wysiłkom) liczba studentek na tytułowych politechnikach wzrosła od początku trwania akcji o 24 tys. (o 7 proc. do poziomu 36,8 proc.).

Jak zauważa prof. Katarzyna Chasińska-Mecukow, w niedawnej wypowiedzi dla radia TOK FM, na niektórych kierunkach ścisłych czy przyrodniczych proporcja studentek do studentów jest już praktycznie równa. Problemem natomiast pozostaje fakt, że niewiele kobiet zostaje potem na uczelni lub nie awansuje na wyższe szczeble w biznesie. W powszechnej opinii mechanizm, który doprowadza do takiej sytuacji, zdaje się być postrzegany dość jednostronnie – kobiety rodzą dzieci, idą na urlopy macierzyńskie, a w tym czasie awansują ich koledzy z pracy, których kariera nabiera tym samym rozpędu. Gdy przyjrzymy się jednak bliżej, zauważymy, że część „winy” leży także po stronie samych kobiet.

Przełamywanie kobiecych stereotypów
Ciekawą diagnozę problemu przedstawia Sheryl Sandberg, amerykańska bizneswoman, autorka książki „Lean In: Women, Work and the Will to Lead” (pol. „Włącz się do gry”), obecnie szef operacyjny firmy Facebook. Sandberg daje kobietom, które decydują się na pracę zawodową, trzy główne rady:
 
  • „siadaj przy stole”. Kobiety powinny nabrać pewności siebie. W przeciwieństwie do mężczyzn, mają dużo silniejszą tendencję do przypisywania swoich sukcesów czynnikom zewnętrznym niż samym sobie. Rezygnują też z „walki” o lepsze warunki zatrudnienia – w USA jedynie 7 proc. młodych kobiet wchodzących na rynek pracy negocjuje swoje wynagrodzenie, podczas gdy w przypadku mężczyzn wskaźnik ten wynosi 57 proc. Problem ten wynika jednak nie tylko z niskiej samooceny kobiet, ale także z bardzo istotnego mechanizmu, wedle którego asocjacje z „kobietami sukcesu” wykazywane przez większość badanych są o wiele bardziej negatywne niż w przypadku „mężczyzn sukcesu” (case Heidi Roizen, Harvard Business School).
 
  • „uczyń swojego partnera prawdziwym partnerem”. To rada dotycząca życia rodzinnego. Nie jest tajemnicą, że kobiety wykonują dużo więcej prac domowych (wg przywołanych badań – ok. trzykrotnie) i przeznaczają więcej czasu na opiekę nad dziećmi niż ich partnerzy,
 
  •  „nie wychodź zanim nie wyjdziesz”. Wiele pracujących kobiet, mając na uwadze plany macierzyńskie, niejako wycofuje się z życia zawodowego na długo przed tym zanim faktycznie zajdą w ciążę czy nawet znajdą stałego partnera. Brak awansu przed urlopem macierzyńskim może z kolei rodzić ryzyko obniżonej motywacji powrotu do życia zawodowego po dłuższej przerwie. 

W swojej książce Sheryl Sandberg, oprócz propagowania postaw przywódczych wśród pań, zachęca do praktyki networkingu i „mentoringu kobiecego” w branży technologicznej. Ta ostatnia metoda wydaje się właściwą odpowiedzią na złożoność problemów o charakterze nie tylko systemowym, jak brak miejsc w przedszkolach czy żłobkach, ale także społecznym oraz psychologicznym, z którymi przychodzi się mierzyć kobietom rozwijającym karierę zawodową. Mentoring kobiecy staje się w ostatnich latach coraz częstszym elementem akcji społecznych, wspierających panie na drodze kariery zawodowej. Przykładem polskiej adaptacji tej idei jest zainicjowany przez Fundację Edukacyjną Perspektywy w partnerstwie z instytucjami publicznymi i firmami z branży technologicznej program „Lean In STEM”. 


Jeszcze większa zmiana?
Kobiety są niedoreprezentowane nie tylko w nauce. Ta sytuacja dotyczy wysokich szczebli praktycznie większości dziedzin życia społecznego, od polityki zaczynając, na biznesie skończywszy. Dla przykładu, powróćmy na chwilę do „magicznych” 16 proc. – właśnie tyle średnio stanowiły kobiety w zarządach spółek w UE (dla Polski ten współczynnik wyniósł jeszcze mniej – 10 proc.). Nawet w świecie trzeciego sektora, który intuicyjnie nazwalibyśmy bardziej sfeminizowanym, kobiety na kierowniczych stanowiskach stanowią zaledwie 20 proc. Postulaty wprowadzenia kobiet na politechniki, do rządu, do zarządów i gdziekolwiek indziej, oprócz intencji poprawy szans poruszania się kobiet w „hierarchii” społecznej, są nierzadko poparte nadzieją na jakościową zmianę zarządzania w tych dziedzinach życia. A może nadzieją na „lepsze” w ogóle?


Wpis jest fragmentem artykułu "Kobiety STEM - cicha rewolucja?", który ukazał się w numerze 14 magazynu CR Navigator.

Michał Bielecki

Research Manager, Better.

Specjalista w zakresie CSR i strategii PR. Redaktor portalu CR Navigator. Absolwent Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego, od trzech lat związany z BETTER.