Paradoks prywatności

Czy słyszeliście już o Big Data? Chodzi o ogromne ilości danych dostępne w Internecie, których spora część w dokładny sposób jest w stanie opisać naszą prywatność: zainteresowania, przekonania, sytuację rodzinną, zdrowotną, opinie społeczne, polityczne.

Wielu z nas codziennie poprzez rutynowe  czynności najczęściej nieświadomie, odkrywa przed światem swoje prywatne oblicze – i to wszystko  poprzez  serie zapytań, jakie na co dzień wpisujemy do swojej przeglądarki.

Big Data ma dwie twarze. Rozwój technologii ogranicza naszą prywatność, jesteśmy śledzeni, analizowani przez algorytmy, które potrafią przewidzieć nasze następne kroki i zaproponować (w domyśle) najlepsze dla nas rozwiązania. Ilość mechanizmów tropiących nasze życia może przerażać i skłaniać do postulatów zmierzających do regulowania kontroli bid data. Z drugiej strony dostęp do tego typu informacji teoretycznie może przynieść także pozytywnie społecznie skutki.  

Mówiąc o korzyściach społecznych wynikających z ograniczania prywatności proponuję refleksję nad pewnym „paradoksem prywatności”: jeżeli jakaś czynność jest etycznie wątpliwa, to w interesie społecznym leży, żeby nie była prywatna. W prostszych słowach: jeżeli informacja o nieetycznym działaniu staje się publiczna, to wówczas odpowiednie mechanizmy społeczne spowodują jej ukrócenie. Przykład: ktoś planuje napad na bank i zakupił w tym celu broń. Gdyby ta informacja była publiczna, moglibyśmy ją napiętnować a odpowiednie organy ścigania zostałyby powiadomione co uniemożliwiłoby dokonanie przestępstwa. Pytanie jednak brzmi: gdzie są granice prywatności?

To pytanie wybrzmiało szczególnie głośno w lutym tego roku, gdy firma Apple powołując się na politykę prywatności odmówiła FBI odszyfrowania telefonu należącego do terrorysty. Zdania co do tego czy firma postąpiła słusznie są podzielone. Niewątpliwie instytucje, których celem jest dbanie o bezpieczeństwo i porządek publiczny mają niełatwe zadanie. W dobie rosnącej przestępczości trudno utrzymać równowagę pomiędzy odpowiedzialnością za bezpieczeństwo obywateli a nieingerowaniem w ich życie osobiste.

Przypuszczam, że w idealnym świecie nie ma żadnego powodu, aby ukrywać działania, które są naganne z moralnego punktu widzenia. Nic jednak nie jest czarno-białe. Codziennie generujemy ogromne ilości danych, które świadomie bądź nie tworzą w sieci obraz tego kim jesteśmy.
 
 Artykuł jest częścią cyklu, który jest refleksją wpływem analityki danych na jednostki
i społeczeństwa. Materiał  powstał na podstawie rozmowy z dr inż. hab. Mikołajem Morzy związanym z Politechniką Poznańską i Instytutem Informatyki. W przygotowaniu część druga: Jak można wykorzystać Big Data do tworzenia innowacyjnych i zrównoważonych rozwiązań.

Aleksandra Nowak

Project Manager

W zespole Goodbrand/BETTER od września 2015. Absolwentka wydziału ekonomii Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Wcześniej związana z Forum Odpowiedzialnego Biznesu, gdzie koordynowała program Liga Odpowiedzialnego Biznesu. Entuzjastka ekonomii społecznej, wolontariatu i dobrego kryminału.