Socjologia powstawania plam

To czym ludzie się brudzą stanowi wiedzę, jaką producent chemii użytkowej nie musi, ale może posiadać, aby w sposób wiarygodny zaistnieć na rynku. Czyli, tutaj będzie o ciekawej poznawczo stronie biznesu globalnej firmy z branży laundry and home care – Henkel.

Jak sprawdzić działanie proszku do prania? To proste, należy ubrudzić się, a później skorzystać z pralki. Inżynierowie w firmie Henkel przy tworzeniu optymalnego produktu, wyznaczyli sobie całkiem ambitne zadanie prześledzenia tego, czym brudzą się ludzie na całym świecie. Powstał w ten sposób materiał do pracy nad proszkami i żelami do pralek, które optymalnie przywracają wygląd garderobie. Optymalnie, bo dostosowując działanie do zwyczajów ludzi, wg. czegoś, co można z powodzeniem nazwać socjologią powstawania plam. I co ciekawe, zachowania ludzi pod względem brudzenia się różnią się; w różnych krajach brudzą się czymś innym. 

I tak, 
1. Francuzki i Francuzi plamią swą odzież najczęściej sokiem z czarnej porzeczki, pastą do butów, kosmetykami do make-upu, musztardą, czerwonym winem oraz oliwą.  
2. Egipcjanie: rdzą, hibiskusem, atramentem, sosem salsa, masłem, często mają też ślady potu na mankietach i kołnierzach koszul.
3. Na ubraniach koreańskich najczęściej można zobaczyć ślady sosu sojowego, curry, atramentu (sic), oleju sezamowego. 
4. Meksykanie muszą uporać się najczęściej z plamami potu na kołnierzach oraz mankietach. Dochodzą do tego plamy po pomidorach, kawie, tłuszczu. 
5. Niemcy najczęściej brudzą się kawą, ketchupem, margaryną, dżemem i kakao
6. Amerykanie brudzą się najczęściej sosem barbecue, puddingiem czekoladowym, sokiem z żurawiny, czerwonym winem, tłuszczem i krwią. 
7. Rosjanie – burakami, ziemią, sokiem z granatów i czarnej porzeczki, olejem palmowym i tłuszczem.

I na koniec wreszcie, zostawiłem nas samych. Bo prawda w tym świetle wywoła z pewnością uśmiech – my Polacy nosimy na ubraniach statystycznie najwięcej śladów: błota, mascary, szminki, barszczu i masła. 

Widzę tę posiada Henkel Global Experience Center, w głównej siedzibie firmy w Dusseldorfie. Powstała w sieci 21 laboratoriów R&D tej niemieckiej firmy  rozrzuconych na całym świecie. Gdy pytałem o to, czemu służy ta wiedza, rozdrabniająca łańcuch powstawania nowych produktów na elementy dość zaskakujące, jak opisane powyżej know-how, odpowiedź jaką uzyskałem brzmiała – służy strategicznemu rozwojowi biznesu, w myśl zasady „więcej za mniej”. Otóż firma produkuje środki czystości utrzymując ich jakość, a przy okazji zmniejszając gramaturę i zużycie komponentów. Aby pozostać na najwyższej półce loundy and home care firma dba o jakość, wprowadzając na poszczególne rynki proszki dedykowane nacjom. Zaskakujące i odpowiedzialne. Ostatecznie w przypadku globalnej struktury należałoby się spodziewać czegoś odwrotnego – dążenia do pełnej standaryzacji, w imię poszukiwania oszczędności, to znaczy zysku. 

Widać pragmatycznym Niemcom takie, a nie inne podejście do biznesu okazało się bardziej opłacalne strategicznie. Zresztą, opisywana tu firma w sposób systemowy rozwija się w sposób zrównoważony. Oprócz podniesienia efektywności proszków i żeli do prania, firma konsekwentnie realizuje wspomnianą zasadę „więcej za mniej”, czyli wpływa na obniżenie zużycia surowców, energii i zasobów do wyprodukowania jednego proszku, pozostawiając jego właściwości na niezmiennym poziomie. A ceny? Pozostają wypadkową czynników rynkowych, cen surowców, a także popytu; wszystko to razem funkcjonuje w strukturze zakupowej wcale nie taniejącego świata dóbr wszelakich. 

Paweł Oksanowicz

dziennikarz MUZO.FM, gdzie prowadzi program BIZON, o zrównoważonym rozwoju, autor książek o tematyce społeczno-biznesowej, oraz powieści.