Surowce i energia uwięzione w odpadach

Polska jest szóstym krajem w Europie pod względem populacji, ale wciąż nie radzimy sobie z wykorzystaniem surowców pochodzących z odpadów. Ile na tym tracimy?

Polska i Polacy nie radzą sobie z odpowiednim wykorzystaniem surowców uwięzionych w odpadach. Składowiska odpadów to droga donikąd i marnowanie olbrzymiego potencjału. Najwyższy czas to zmienić i ucywilizować „polski rynek odpadów”, ale czy Polacy są gotowi do zmiany własnych przyzwyczajeń? Czy samorządy potrafią odpowiedzialnie i całościowo budować politykę ochrony środowiska w gminach? I w końcu czy biznes jest w stanie przestać myśleć o odpadach w kategoriach „śmieci” i zacząć traktować je jako cenny surowiec.

PIĘTRZĄCY SIĘ PROBLEM ODPADÓW

Dane Komisji Europejskiej z 2015 r. wskazują na to, że całkowita ilość odpadów wygenerowanych w naszym kraju wynosiła 286 kg na osobę, co plasuje nas nieco powyżej połowy średniej unijnej wynoszącej 477 kg. Najwięcej śmieci produkują Duńczycy – 789 kg, prawie trzy razy tyle, co Polacy.

- Musimy jednak pamiętać, że z rozwojem cywilizacyjnym i gospodarczym związane jest zwiększenie produkcji odpadów. To wynika ze stylu życia, z potrzeb mieszkańców, ze zwiększonej konsumpcji. Dane wskazują jednak, że kraje, których obywatele wytwarzają najwięcej odpadów komunalnych jednocześnie najlepiej potrafią te odpady zagospodarować – mówi Magdalena Sułek-Domańska z ENERIS

Choć Polacy produkują mniej odpadów niż obywatele innych krajów Europy, to także i mniej wykorzystują je ponownie - wynika z kolei z danych GUS. W Polsce na składowiska trafia niemal połowa odpadów, do odzysku termicznego tylko 12 proc., a na kompost 16 proc., zaś recyklingiem obejmuje się 26 proc. – wynika ze statystyk opublikowanych w 2016 roku przez GUS. Tymczasem deponowanie odpadów na składowiskach ma bardzo negatywny wpływ na kondycję gleby i zasobów wodnych. Nie wspominając już o niewykorzystanym potencjale i o masowej degradacji krajobrazu polskich miast i wsi .

Jak marnujemy fortunę z plastiku

Problem nie leży więc w ilości wytwarzanych odpadów, ale w odpowiednim zagospodarowaniu ich jako surowców. Naszym największym problemem jest współczynnik recyklingu, określający ilość wytwarzanych odpadów poddanych procesom, mającym na celu ich dalsze spożytkowanie, czy to w formie materiałów, czy to jako energii. Mimo że jego poziom z roku na rok stale rośnie, nadal znacznie odbiegamy od innych krajów. Tempo wzrostu nie odpowiada również normom, które nakładają na Polskę regulacje wspólnotowe. Zgodnie z wymogami Komisji Europejskiej poziom recyklingu odpadów komunalnych będzie musiał wzrosnąć do 2030 roku do 65%.

Tymczasem ze zużytego plastiku moglibyśmy mieć na przykład… paliwo do pojazdów. Odejście od składowania tworzyw sztucznych na rzecz recyklingu w ciągu pięciu lat pozwoliłoby Polsce odzyskać równowartość 110 mln baryłek ropy. Rzeczywistość jest jednak taka, że większość cennego surowca najzwyczajniej w świecie się marnuje. A zapotrzebowanie na polimery (składniki tworzyw sztucznych) w 2015 roku wyniosło w Europie ponad 49 mln ton, a według opublikowanego w 2015 r. Europejskiego Raportu Przemysłu Tworzyw Sztucznych AMI, zapotrzebowanie na rynkach polimerowych będzie rosło średnio o 1% rocznie. Polacy rocznie wyrzucają co najmniej 1,5 mln ton „plastików”, które można by powtórnie wykorzystać.

RECYKLING – TO SIĘ WSZYSTKIM OPŁACA

- Jak rozwiązać problem zagospodarowania surowców? Odpowiedź na to pytanie jest jedna: przestańmy dyskutować nad tym, czy powinniśmy chronić środowisko poprzez odzysk materiałów pochodzących z odpadów a zacznijmy aktywnie to robić. Już dziś prawie połowa Polaków wierzy, że ochrona przyrody jest ważna dla zdrowia człowieka (Badania TNS OBOB, 2014). 

W 2016 roku większość (aż 88%) wyrażała obawy i była zaniepokojona stanem środowiska naturalnego w Polsce (CBOS 2016). Teraz należy dać im narzędzia do wykształcenia nowych nawyków i uświadomienia że np.: sortując odpady mamy wpływ na zmniejszenie ilości surowców lądujących na składowiskach, a to z kolei zapobiega przedostawaniu się szkodliwych substancji do gleby, wody i powietrza. Koniec końców, zyskamy na tym wszyscy - uważa Magdalena Sułek-Domańska z ENERIS.

Europejska Agencja Ochrony Środowiska regularnie przypomina, że Polska do 2020 roku musi sprostać celom postawionym przez UE, według których do tego czasu 50 proc. odpadów ma być poddawanych recyklingowi. Największym wyzwaniem pozostaje dla nas podniesienie wskaźnika przetwarzania opakowań szklanych, który jest niższy niż w innych krajach oraz recyklingu opakowań metalowych.

Co przekonałoby Polaków do sortowania śmieci? W badaniu Eurobarometru z 2015 r. aż 70 proc. z nich przyznało, że byłyby to czynniki finansowe, takie jak kaucje zwrotne i niższe stawki. Na drugim miejscu Polacy wskazali pewność, że odpady te będą rzeczywiście poddane recyklingowi (68 proc.). Ankietowani zwrócili również uwagę na konieczność doinformowania społeczeństwa na temat tego, jak i gdzie segregować odpady. Według badań przeprowadzonych przez TNS OBOP we współpracy z Fundacją ProKarton w 2015 r., jako skuteczną zachętę do segregowania Polacy wymieniali: łatwy dostęp do pojemników do selektywnej zbiórki (33 proc.), posiadanie odpowiednich pojemników w domu (23 proc.), pewność, że system zarządzania odpadami działa rzetelnie (22 proc.) oraz instrukcja, która w prosty sposób wyjaśniałaby zasady segregacji (14 proc.). Blisko jedna piąta osób, które nie segregują (18 proc.), deklarowała jednak, że nic nie skłoniłoby ich do zmiany przyzwyczajeń.

- Z roku na rok zauważamy poprawę – stopniowo na składowiska trafia mniej odpadów, a coraz więcej jest wykorzystywanych jako surowce. Stało się tak przede wszystkim dzięki coraz większej świadomości ekologicznej Polaków, ale również poprzez wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań chroniących środowisko. Dbamy, aby odzyskiwać jak najwięcej surowców, które trafiają później do ponownego użycia, jak również stają się wartościowym… paliwem – mówi Magdalena Sułek-Domańska z ENERIS.

TERMICZNE PRZEKSZTAŁCANIE ODPADÓW – BEZPIECZNA ALTERNATYWA

Segregacja odpadów – choć szalenie istotna – stanowi tylko częściowe rozwiązanie problemu. W wyniku sortowania surowców nie jesteśmy w stanie otrzymać całkowitego ich odzysku materiałowego. Jednak mało Polaków zdaje sobie sprawę z faktu, że odpady to również surowiec energetyczny, znacznie czystszy od powszechnie stosowanego węgla kamiennego lub brunatnego, o niewiele niższej wartości energetycznej. Co więcej, prawo Unii Europejskiej nakłada na nas obowiązek odzysku energii z odpadów i wręcz zabrania składowania tych frakcji, które mają wartość jako paliwo odnawialne.

Odbiorcami paliwa alternatywnego z odpadów, tzw. RDF są między innymi cementownie, które wymagają znacznych ilości paliwa. Należy jednak podkreślić, że zakłady zasilane RDF muszą przestrzegać bardzo wyśrubowanych norm co do filtrowania spalin i są z tego powodu skrupulatnie kontrolowane. Również sam proces spalania jest prowadzony w dużo wyższych temperaturach, które sprawiają, że ewentualne zanieczyszczenia są neutralizowane. Tak więc odzysk termiczny odpadów w instalacjach przemysłowych jest bezpieczny dla środowiska, czego nie można powiedzieć o spalaniu odpadów w piecach domowych.

- Co warte podkreślenia, termiczne przekształcanie odpadów komunalnych jest powszechnie rozumiane jako ich zniszczenie, tymczasem w rzeczywistości polega na odzysku termicznym odpadów. Dzięki temu procesowi mamy dwie istotne korzyści – wytwarzamy energię, ciepło oraz znacznie zmniejszamy strumień odpadów trafiających na składowiska. Są w Europie kraje, którym udało się doprowadzić do sytuacji, w której na składowiska trafia około 1 proc. odpadów komunalnych – Belgia, Szwajcaria, Niemcy czy Szwecja. To najlepszy przykład, że odzysk surowców – materiałowy i termiczny jest możliwy i opłacalny – twierdzi Magdalena Sułek-Domańska.

ZMIANA TOKU MYŚLENIA

Jednym z najważniejszych elementów w walce o zdrowsze otoczenie jest konieczność wprowadzenia diametralnych zmian w toku myślenia o odpadach. Należy podchodzić do nich, jak do potencjalnych surowców. Duża część odpadów komunalnych nadaje się bowiem do ponownego przerobu. Z takich „śmieci” można wykonać dużo ciekawych przedmiotów, tym samym dając im drugie, lepsze życie.

Przykład? Do produkcji medali, które wręczano olimpijczykom podczas igrzysk w Rio de Janeiro w 2016 roku po raz pierwszy użyto szlachetnych metali pochodzących również z recyklingu, z zepsutych urządzeń AGD i sprzętów elektronicznych. Takie rozwiązanie przyczyniło się nie tylko do ochrony środowiska i oszczędności, ale stanowiło też wyjątkową promocję segregacji odpadów. W ten sposób światowe święto sportu stało się najlepszym ambasadorem recyklingu, jakiego można sobie wyobrazić.

Artykuł ukazał się na stronie www.forbes.pl w 2015 r. [LINK]. Na potrzeby tej publikacji, został zaktualizowany. 

Więcej o Grupie ENERIS na stronie: www.grupa-eneris.pl.

 

Grupa ENERIS

ENERIS to polski lider ochrony środowiska, działający aktywnie na rzecz zmiany podejścia Polaków do odpadów. W ENERIS wierzymy, że odpady to surowce, które zasługują na drugie życie. Dlatego obok codziennej pracy polegającej na odbiorze i zagospodarowaniu odpadów w 100 polskich gminach skupiamy się na szerzeniu naszej idei, która zamyka się w trzech hasłach: Redukuj swój wpływ na środowisko, Odzyskuj – tyle surowców, ile możliwe oraz Przetwarzaj – te odpady, których nie można odzyskać. Wiemy, że do ochrony środowiska potrzeba osób do zadań specjalnych, dlatego w każdym z naszych pracowników widzimy Strażnika Planety. Więcej o nas na stronie: www.grupa-eneris.pl