Ubierz się i zwróć, czyli wkluczanie przez ubranie

Skompletowanie stroju, w którym można wyglądać kompetentnie i wzbudzić zaufanie podczas rozmowy o pracę, a przede wszystkim czuć się pewnie, jest sporym wysiłkiem finansowym, dla wielu nie do udźwignięcia. By umożliwić takim osobom godne zaistnienie na rynku pracy, w wielu miejscach na świecie powstają biblioteki ubrań, w których można wypożyczyć elegancką garsonkę, garnitur czy sukienkę.

We wrześniu 2013 roku pierwszą w Indiach bibliotekę ubrań otwarto na przedmieściach Bombaju. Można w niej wypożyczyć stroje pasujące na rozmowę o pracę, ważną uroczystość czy oficjalne spotkanie. Biblioteka, o nazwie Umanga (wesołość), została powołana do życia przez kobiecy klub, liczący zaledwie 30 członkiń, funkcjonujący na największym przedmieściu Bombaju – Andheri. Na użytkowniczki biblioteki czeka 130 sari, 15 zestawów salwar kamiz (tradycyjne stroje składające się z workowatych spodni i luźnej koszuli) oraz liczne kostiumy i marynarki. Stroje na potrzeby biblioteki przekazały członkinie klubu. – Wybierałyśmy tylko takie stroje, które są w idealnym stanie – powiedziała jedna z nich. Koszt wypożyczenia stroju waha się od 100 rupii indyjskich (5 zł) do 700 rupii (35 zł).

Udany start
Biblioteki ubrań to zjawisko nienowe, funkcjonują w różnych miejscach globu, oparte są na różnych modelach biznesowych i przyświecają im różne cele. Często stanowią jedną z usług świadczonych przez organizacje promujące przedsiębiorczość czy zajmujące się edukacją.
Jedna z bardziej popularnych bibliotek ubrań w zachodniej Australii, Belmont Clothes Library, została założona przez BEC (Belmont Business Enterprise Center), organizację non profit, której celem jest pomoc w rozwoju małego biznesu. Biblioteka BEC, w której dostępnych jest ponad 1,5 tys. sztuk odzieży, wypożycza ubrania nieodpłatnie osobom bezrobotnym, wybierającym się na rozmowę o pracę. Bibliotekę prowadzą wolontariusze, a jej zasoby pozyskiwane są m.in. poprzez współpracę ze sklepami. Sieć sklepów Worth’s Menswear daje 50$ każdemu, kto przy zakupie nowego garnituru zostawi w sklepie swój stary garnitur. Przekazane przez klientów Worth’s Menswear ubrania trafiają do biblioteki Belmont.
Na podobnych zasadach działa inna australijska biblioteka, założona przez TAFE, organizację zajmującą się edukacją zawodową młodzieży. Biblioteka, ulokowana w Nowej Anglii, regionie Australii, wypożycza ubrania uczniom i absolwentom swoich kursów, którzy udają się na rozmowę o pracę, wybierają się na praktyki zawodowe bądź dostali pracę i potrzebują ubrań na start. Uczniowie mogą wypożyczać ubrania nieodpłatnie, pod warunkiem że oddadzą je wyprane i wyprasowane.
 
Dla mamy
W Wielkiej Brytanii szczególną popularnością cieszą się biblioteki oferujące odzież dla kobiet w ciąży i karmiących matek. Odzież ciążowa jest droga i niestety mało przydatna po porodzie, wiele kobiet decyduje się więc na noszenie przysłowiowych „za dużych T-shirtów po mężu” bądź innego rodzaju wynalazków. Biblioteki pomagają kobietom uniknąć takich rozwiązań i wyglądać dobrze podczas całej ciąży. Bibliotekę ubrań ciążowych w Wielkiej Brytanii otworzyła m.in. La Leche League Oxford, filia ogólnoświatowej organizacji non profit zajmującej się wspieraniem matek karmiących naturalnie i poszerzaniem świadomości społecznej w tej kwestii. Za niespełna dwa funty można w niej wypożyczyć ubrania ciążowe na cały czas trwania ciąży i karmienia, czyli w praktyce na tak długo, jak będą potrzebne. Inna tego typu biblioteka funkcjonuje w hrabstwie Worcestershire. Członkinie biblioteki płacą 5 funtów wpisowego oraz 1 funt za każdą wypożyczoną sztukę odzieży. Ubrania należy zwrócić do 3 miesięcy po porodzie. Cały zysk wygenerowany przez bibliotekę zasila konto Baby Latte, grupy wspierającej karmienie piersią w Malvern. Podobne inicjatywy działają w innych brytyjskich miastach i miasteczkach.

Pomyśl zanim kupisz
Nie włączanie marginalizowanych grup, ale promowanie odpowiedzialnej konsumpcji przyświecało kilku Szwedom, którzy zdecydowali się w 2011 r. założyć Lånegarderoben, pierwszą bibliotekę ubrań w Sztokholmie. Pomysł otwarcia biblioteki zrodził się podczas Tygodnia Mody w Sztokholmie. Zachęciły do niego też statystyki. Przeciętny Szwed kupuje bowiem 24 kg odzieży rocznie, dla porównania w 1994 r. kupował o 9 kg mniej. Założyciele Lånegarderoben chcą poprzez swoją bibliotekę promować zrównoważone podejście do gospodarowania odzieżą, czyli w praktyce ograniczyć nieokiełznaną konsumpcję. Półroczny karnet do biblioteki można wykupić za 400 koron (czyli ponad 190 zł). Posiadacze karnetów mogą wypożyczać 3 sztuki odzieży raz na 3 tygodnie. Szwedzka biblioteka działa prężnie, jej właściciele współpracują z projektantami, którzy dostarczają im swoje ubrania, w zbiorach biblioteki jest też sporo ubrań vintage. Bibliotekę odwiedzają zarówno osoby poszukujące strojów na specjalne okazje, jak i takie, które wypożyczają zwykłe T-shirty i jeansy.

Na naszym podwórku
W Polsce coraz popularniejsze stają się różnego rodzaju wymiany ubrań, wietrzenie szaf i recycling zużytej odzieży. Coraz bardziej popularne jest też przekazywanie nienoszonej odzieży. Polski oddział Fundacji Dress for Success zachęca do przekazywania sukienek i akcesoriów dla kobiet, które po okresie bezrobocia pragną powrócić na rynek pracy. Póki co nie dorobiliśmy się jednak biblioteki ubrań. Być może któraś z firm funkcjonujących na naszym rynku dostrzeże w tym pomyśle potencjał i w ten sposób zdecyduje się realizować swoje zobowiązania wobec społeczności lokalnych. „CR Navigator” trzyma za to kciuki. 

Artykuł ukazał się w numerze 12 magazynu CR Navigator.

Karolina Błońska-Szubstarska

Research Director & BE.NAVIGATOR Editor in Chief

Redaktor naczelna BE.NAVIGATOR, dyrektor ds. badań w firmie BETTER. Wcześniej redaktor naczelna kwartalnika CR Navigator oraz redaktor prowadząca w magazynie „Brief”. Absolwentka Psychologii UW i Szkoły Marki SAR. Autorka tekstów o kulturze pisanych do „Gazety Wyborczej”.