W spółdzielni CSR IS NOT DEAD

Spółdzielczość jako przykład prawie idealnego przedsiębiorstwa wcielającego zasady społecznej odpowiedzialności biznesu w życie.

“Nastąpiła jakaś dziwna próba przejęcia firmy. Nigdy nie umawialiśmy się, że jesteśmy kolektywem i spółdzielnią. “ - tak w jednym z wywiadów wypowiada się właściciel restauracji z wegańskimi burgerami w kontekście głośnego konfliktu z pracownikami, w którym spotkał się z zarzutami nieprzestrzegania kodeksu pracy i przedmiotowego traktowania ludzi. Co prawda każda tego typu sytuacja ma dwie strony, więc być może, i pracownicy nie pozostają bez winy. Pojawia się pytanie: czy mamy do czynienia z kolejną CSR-ową mistyfikacją, tym razem w wydaniu małej gastronomii?

Zazwyczaj sytuacja wygląda odwrotnie - w przypadku wielu korporacji nieodpowiedzialny jest produkt, a firma robi wszystko żeby zminimalizować swój negatywny wpływ, dbając o pracowników, relacje z otoczeniem. Stara się pokazać, że mimo iż to co sprzedaje, albo jak sprzedaje, szkodzi na różne sposoby, chce zbudować wizerunek firmy odpowiedzialnej, która będzie dobrze postrzegana przez klientów i pracowników. W przypadku restauracji z wegańskimi burgerami mamy zdrowy i etyczny produkt, który udowadnia, że można cieszyć się zainteresowaniem klientów, nie budując swojego biznesu na wyzysku i cierpieniu zwierząt. Ale co z pracownikami?

Może zastanówmy się co restauracja mogłaby zyskać gdyby jednak była spółdzielnią?

W spółdzielni nie tylko produkt czy usługa są ważne. Ważny jest sposób prowadzenia biznesu, który, jak sama nazwa wskazuje, polega na współpracy, współdziałaniu i  współdzieleniu. Spółdzielnia zrzesza osoby, które mają wspólny cel, wartości, potrzeby, ale jednocześnie chcą prowadzić przedsiębiorstwo. Zaistniały w restauracji konflikt pokazuje, że pracownicy mocno identyfikują się ze swoim miejscem pracy, są zaangażowani w ideę, którą promuje restauracja, cenią sobie dobre relacje wewnątrz firmy i chcą brać udział w procesie podejmowania decyzji. Spółdzielnia pozwoliłaby na czerpanie korzyści z prowadzenia biznesu wszystkim członkom, nie tylko właścicielowi, którego głównym celem jest zazwyczaj, niestety,  maksymalizowanie zysków. Spółdzielnia pozwala na prowadzenie zyskownego interesu, będąc jednocześnie demokratyczną strukturą, w której współpracownicy mają głos i decydują o jej działaniach, planach na przyszłość. Stworzenie  restauracji w formie spółdzielni, byłoby prawdopodobnie również receptą na problemy branży takie jak ciągła rotacja personelu, oszustwa i kradzieże, brak zaangażowania obsługi, aż w końcu zwykły wyzysk, bo zatrudnienie na czarno i płacenie najniższych stawek godzinowych jest przyjmowane w tej chwili jako standard dla branży.

W
szystko wskazuje więc na to, że gdyby jednak restauracja powstała w formie spółdzielni, mielibyśmy przykład prawie idealnego przedsiębiorstwa wcielającego zasady społecznej odpowiedzialności biznesu w życie z odpowiedzialnym produktem, zaangażowaną kadrą i dobrą perspektywą na rozwój i zyski. Korporacje mogłyby traktować ją jako wzór do naśladowania.

Z najnowszych informacji o konflikcie o restauracji wiemy, że właściciel po mediacjach przystał na założenie przez pracowników związku zawodowego, ale nie zrezygnował z innych nieakceptowanych przez pracowników praktyk, na co oni zareagowali nie stawieniem się w pracy. Konflikt trwa, raczej nie widać szans na rozwiązanie typu win-win, właściciel i pracownicy spotkają się w sądzie, a klienci mają mieszane uczucia - burgery są smaczne, ale jeść czy nie jeść?

Polemizując z trochę prowokacyjnym hasłem“ CSR is dead”, które pojawiło się przy nowej odsłonie Be.Navigator, chciałabym powiedzieć, że “CSR is not dead”, a już na pewno nie w spółdzielni. W przeciwieństwie do innych firm, w spółdzielni nie mówi się o CSR, w znaczeniu projektów, budowania wizerunku, PR czy marketingu.  To jest ciągle żywy, stały i naturalny sposób prowadzenia biznesu. Drodzy pracownicy restauracji z wegeburgerami - zakładajcie spółdzielnię! Ale pamiętajcie, że spółdzielnia to również obowiązek angażowania się w sprawy wspólne, formuła ta bardzo szybko obnaża nieodpowiedzialne podejście do zarządzania, a wy angażujecie swoją pracę, środki i serce w coś co nigdy nie będzie do końca waszą własnością.

A o tym jak wygląda sytuacja w naszej spółdzielni - ANG Spółdzielni Doradców Kredytowych, z chęcią podzielę się w ramach kolejnego wpisu na blogu :)

Katarzyna Nowak

Katarzyna Nowak, CSR Manager w ANG Spółdzielni Doradców Kredytowych, jedynej spółdzielni w branży finansowej. Swoją przygodę z CSR zaczynała tworząc startup promujący nowoczesną charytatywność, od ponad 5 lat zajmuje się tematyką społecznej odpowiedzialności biznesu w branży finansowej. Koordynuje projekt Nienieodpowiedzialni (www.nienieodpowiedzialni.pl) promujący etykę, odpowiedzialną sprzedaż i zrównoważony rozwój branży finansowej. Absolwentka studiów podyplomowych CSR. Strategia odpowiedzialnego biznesu na Akademii Leona Koźmińskiego